Witamy na naszych stronach
Dane teleadresowe naszego oddziału:
Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
60-765 Poznań, ul. Berwińskiego 5
NIP 782-21-68-574
Regon 639 774 729
nr konta: BZ WBK S.A. O/I Poznań, Pl. Wolności 16
75 1090 1463 0000 0000 4616 0399
|
PROF. LEON KIERES, PREZES INSTYTUTU PAMIĘCI NARODOWEJ, NASZYM GOŚCIEM
Dziennikarze to jedna z trzech grup, obok ofiar i naukowców, które mogą starać się o dostęp do archiwów przejętych przez IPN - wyjaśniał Leon Kieres na spotkaniu w Teatrze Ósmego Dnia, zorganizowanym 18 lipca przez WO SDP.
Dziennikarze, jego zdaniem, odegrali niebagatelną rolę w wyjaśnieniu takich spraw jak popełnione przez PRL-owskiego prokuratora sądowe zabójstwa sanitariuszki Inki z AK i młodego, upośledzonego Niemca, oskarżonego o to, że poprzez kłusownictwo w polskich lasach miał dążyć do wybuchu III wojny światowej.

Z kolei prokuratorzy IPN często sięgają po dziennikarskie materiały nawet bez wiedzy ich autorów. Tak było np. z reportażami o tajemniczej śmierci w stanie wojennym poznańskiego dominikanina o. Honoriusza, czy o zabiciu przez ZOMO-wców ucznia poznańskiego technikum kolejowego Piotra Majchrzaka.
Leon Kieres zaczął kierować IPN-em dopiero 18 miesięcy po formalnym powołaniu Instytutu. Wcześniej nie było zgody politycznej na żadnego z wysuwanych kandydatów.
Sprawy Jedwabnego i mordów na Wołyniu (właściwie próby polsko-ukraińskiego pojednania w rocznicę mordów) sprawiły, że obok dotychczasowych ataków na IPN z lewej strony, uaktywnili się w niewybrednych nagonkach, także personalnie na prezesa, tzw. prawdziwi Polacy. Niech Pan uważa, żeby nie przekształcić Instytutu Pamięci Narodowej w Instytut Hańby Narodowej - powiedział Kieresowi pewien krakowski profesor.
Kiedy IPN powstawał myśleliśmy, że będzie to prosta replika niemieckiego Instytutu Gaucka. Jednak udostępnianie teczek ofiarom komunizmu na razie spektakularnych efektów przyniosło mniej niż przewidywano. Być może dlatego, że duża część materiałów została celowo zniszczona na przełomie lat 80. i 90. Poza tym, przekopywanie akt, tworzących 94 km archiwów, to żmudna i czasochłonna praca. Dlatego wielu z tych, którzy złożyli wnioski o swoje teczki pewnie jeszcze poczeka.
Śledztwa prokuratorskie IPN-u to m.in. kontynuacja spraw mordów na Żydach (choć Jedwabne zostało umorzone, Instytut zajmuje się podobnymi sprawami w innych miejscowościach), Ukraińcach i Polakach, a także - Niemcach, np. w Nieszawie. To oczywiście badanie zbrodni komunistycznych, w tym również - w stanie wojennym. Leon Kieres o wszystkich tych sprawach mówił z równym przejęciem. Sposób, w jaki z nami rozmawiał, nie pozostawiał wątpliwości. Oto mamy przed sobą jedną z nielicznych już osób publicznych, która mimo sprawowania "władzy" nie utraciła nic z ludzkiej wrażliwości, przyzwoitości i wierności zasadom, w które głęboko wierzy. To było naprawdę bardzo ciekawe spotkanie.
A oto co nam, wielkopolskim dziennikarzom, Leon Kieres napisał w księdze pamiątkowej:
"Dziękując za zorganizowanie możliwości wymiany myśli i poglądów na temat polskiej historii i współczesności życzę , aby prawda , sprawiedliwość i pamięć towarzyszyła pracy całego środowiska dziennikarzy, zrzeszonych w poznańskim Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich , którego historia znaczona postawą jego członków stanowi dla mnie wzór i inspirację w działalności publicznej."
Poznań
18/07/2003
Leon Kieres
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
|