Witamy na naszych stronach
Dane teleadresowe naszego oddziału:
Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
60-765 Poznań, ul. Berwińskiego 5
NIP 782-21-68-574
Regon 639 774 729
nr konta: BZ WBK S.A. O/I Poznań, Pl. Wolności 16
75 1090 1463 0000 0000 4616 0399
|
Prof. BARTOSZEWSKI gościem SDP
Prof. BARTOSZEWSKI gościem SDP Były minister spraw zagranicznych, były ambasador RP w Wiedniu, wybitny znawca stosunków polsko-niemieckich, prof. Władysław Bartoszewski był naszym gościem w Teatrze Ósmego Dnia. Spotkanie zdominowała dyskusja wokół pomysłu budowy Centrum Przeciwko Wypędzeniom w Berlinie lansowanym przez Związek Wypędzonych i jej przewodniczącą, Ericę Steinbach.
Bartoszewski pomysł uznał za kompletne nieporozumienie, określił go jako próbę napisania historii od nowa z pominięciem prawdziwych ofiar faszyzmu. Przypomniał jakie instytucje, placówki naukowe, ośrodki badawcze w Niemczech, Polsce, Austrii, Czechach na co dzień zajmują się, i to od lat profesjonalnie tą problematyką.
Utworzenie takiego Centrum, i to w Berlinie jest według niego obliczonym na potrzeby zbliżających się wyborów elementem gry wyborczej. Prof. Bartoszewski pytał głośno, czy ma prawo mówić w imieniu wypędzonych Erica Steinbach, urodzona w Rumii, gdzie w 1939 roku osiedlił się wraz z rodziną jej ojciec, oficer niemiecki. Zajął dom, z którego wypędzono wcześniej prawowitych właścicieli Polaków? Czy o wypędzeniu i Heimacie na Cejlonie ma prawo mówić Herbert Hupka, urodzony właśnie na Cejlonie, gdzie z misją służbową przebywał jego ojciec?
Profesor Bartoszewski jest przekonany, że my sami niewiele już możemy w tej chwili uczynić w sprawie budowy Centrum. Wszystkie polskie autorytety wyraziły już swoją opinię sprzeciwając się budowie Centrum, opinie te publikowano w niemieckiej prasie. Teraz kolej na Żydów, którzy zdaniem Bartoszewskiego jako jedyni mogą skutecznie zapobiec realizacji tego szatańskiego pomysłu. Ktoś kto podpalił dom sąsiadów, a przy tym sam spalił sobie nogę i naraził swoich bliskich na nieporzyjemności, a teraz domaga się odszkodowania, ma mniej więcej takie samo prawo mówić o doznanych krzywdach jak niemieccy wypędzeni - argumentował obrazowo swoją opinię Bartoszewski.
Na koniec były minister spraw zagranicznych, ciągle aktywny w polskiej dyplomacji, dziś 82-latek wyraził ogromny żal z powodu tego, że na jego oczach wali się most polsko-niemiecki budowany z takim mozołem przez ludzi jego pokolenia, poczynając od słynnego listu polskich biskupów proszących o wybaczenia na pamiętnym spotkaniu premiera Mazowieckiego i kanclerza Helmuta Kohla w Krzyżowej kończąc.
Profesor Bartoszewski komplementował poznańskie dziennikarstwo i dziennikarzy, jawiących mu się jako ludzie rzetelni, odpowiedzilani za słowo, za losy swojego regionu. Bardzo źle wypowiadał się natomiast o głównych aktorach polskiej sceny politycznej, zżymał sie, że nie ma dziś autorytetów i nazwisk, które większość Polaków zaakceptowałaby na stanowisku premiera czy prezydenta |